W moim świątecznym wpisie można było zauważyć w oknie koszyczek
który zrobiłam z metalowej siatki. Jest trochę "wymęczony"-
to efekt mojego ciągłego niezadowolenia z kształtu :))
Nie miałam lepszego pomysłu na wykończenie brzegu i obwiązałam go
sznurkiem który pomalowałam na biało. Średnio to wyszło ;)
Teraz koszyk dostał nową szatę z pasków tkaniny, numerek
(dziękuję Moniko ) i już bardziej mi się podoba.
Zaraz zabieram się za obijanie siatką mebli i mam nadzieję,
że wkrótce będę mogła je pokazać - trzymajcie kciuki :)






